“Budujmy więzi”. List pasterski z okazji X Tygodnia Wychowania w Polsce

BUDUJMY WIĘZI!
List paster­ski z oka­zji X Tygo­dnia Wycho­wa­nia w Pol­sce

 

Umi­ło­wa­ni w Chry­stu­sie Panu, Sio­stry i Bra­cia,

Dzi­siej­sze czy­ta­nia mszal­ne wyra­ża­ją praw­dę o tym, że w oso­bi­sty roz­wój każ­de­go czło­wie­ka wpi­sa­ne są rela­cje z bliź­ni­mi. Pro­rok Eze­chiel przy­po­mi­na o naszej odpo­wie­dzial­no­ści za innych, wyra­ża­ją­cej się w tym, by nie prze­cho­dzić obo­jęt­nie wobec ich błę­dów i upad­ków. Jezus roz­sze­rza krąg odpo­wie­dzial­no­ści, mówiąc w Ewan­ge­lii o roli, jaką w „pozy­ski­wa­niu bra­ta” może speł­nić poje­dyn­czy czło­wiek, krąg bli­skich osób i wresz­cie wspól­no­ta Kościo­ła. Tro­ska o dru­gie­go czło­wie­ka jest reali­za­cją przy­ka­za­nia miło­ści. Św. Paweł pisze w Liście do Rzy­mian, że sta­no­wi ono fun­da­ment, na któ­rym opie­ra­ją się wszyst­kie przy­ka­za­nia. Wska­zów­ka Apo­sto­ła: „Niko­mu nie bądź­cie nic dłuż­ni poza wza­jem­ną miło­ścią” jest klu­czem do twór­cze­go i głę­bo­kie­go prze­ży­wa­nia rela­cji z bliź­ni­mi – w rodzi­nie, we wspól­no­cie, wśród przy­ja­ciół, w śro­do­wi­sku zawo­do­wym czy w innych sfe­rach życia.

W przy­szłą nie­dzie­lę w naszej Ojczyź­nie roz­pocz­nie się X Tydzień Wycho­wa­nia, któ­re­go hasłem będzie wezwa­nie „Buduj­my wię­zi”.

War­to przy­po­mnieć sło­wa św. Jana Paw­ła II: „Podob­nie jak rośli­na potrze­bu­je świa­tła i cie­pła dla swe­go roz­wo­ju, tak czło­wiek miło­ści.” (Jan Paweł II, Anioł Pań­ski, 26 grud­nia 1982). Budo­wa­nie doj­rza­łych, głę­bo­kich rela­cji opar­tych na miło­ści jest też warun­kiem sku­tecz­no­ści pro­ce­su wycho­wa­nia.

 

1. Budo­wa­nie doj­rza­łych wię­zi a oso­bi­sty roz­wój

Papież Fran­ci­szek w Adhor­ta­cji Amo­ris laeti­tia przed­sta­wia obraz szczę­śli­wej rodzi­ny: „Prze­kra­cza­my zatem próg tego pogod­ne­go domu, gdzie rodzi­na sie­dzi wokół świą­tecz­ne­go sto­łu. W cen­trum spo­ty­ka­my ojca i mat­kę z całą ich histo­rią miło­sną. W nich wypeł­nia się ów pier­wot­ny plan, któ­ry sam Chry­stus przy­wo­łu­je z mocą: Czy nie czy­ta­li­ście, że Stwór­ca od począt­ku stwo­rzył ich jako męż­czy­znę i kobie­tę? (Mt 19, 4).” (Papież Fran­ci­szek, Adhor­ta­cja Amo­ris laeti­tia 9)

Trud­ny czas epi­de­mii, któ­ry moc­no się wpi­sał w histo­rię rodzin w naszej Ojczyź­nie i na całym świe­cie, stał się dla wie­lu z nas oka­zją do reflek­sji nad dotych­cza­so­wym życiem. Przy­mu­so­we pozo­sta­wa­nie w domu w gro­nie naj­bliż­szych pozwo­li­ło nam wyraź­niej zoba­czyć, co tak napraw­dę kry­je się w naszym wnę­trzu. Być może uda­ło się nam zoba­czyć, wokół jakich war­to­ści skon­cen­tro­wa­ne jest nasze życie, ujaw­ni­ły się emo­cje, wyszły na jaw sła­bo­ści i moc­ne stro­ny wza­jem­nych rela­cji. War­to jesz­cze raz objąć myślą ten okres i wycią­gnąć z nie­go prak­tycz­ne wnio­ski.

„Bóg z tymi, któ­rzy Go miłu­ją, współ­dzia­ła we wszyst­kim dla ich dobra.” (Rz 8, 28). Te sło­wa z Listu do Rzy­mian mówią o tym, że nie ma w naszym życiu nicze­go, cze­go Bóg nie mógł­by wyko­rzy­stać dla nasze­go wzro­stu. Doty­czy to tak­że ostat­nich mie­się­cy. Nie­jed­na rodzi­na ma powód, by dzię­ko­wać Bożej Opatrz­no­ści za dobre wyko­rzy­sta­nie oka­zji do pogłę­bie­nia rela­cji i wzmoc­nie­nia wza­jem­nej miło­ści. Trze­ba jed­nak dodać, że rów­nież ci, któ­rzy dzię­ki cza­so­we­mu porzu­ce­niu zawrot­ne­go tem­pa spraw dostrze­gli, że ich rela­cje rodzin­ne wyma­ga­ją uzdro­wie­nia, mogą być wdzięcz­ni, że dys­po­nu­ją dia­gno­zą umoż­li­wia­ją­cą wpro­wa­dze­nie zmian w naj­istot­niej­szej prze­cież sfe­rze życia. War­to wyko­rzy­stać tę nie­po­wta­rzal­ną oka­zję. Może potrzeb­na będzie roz­mo­wa z dusz­pa­ste­rzem, z dorad­cą rodzin­nym, cza­sem z tera­peu­tą. Owo­cem pozy­tyw­nie prze­ży­te­go kry­zy­su jest pogłę­bie­nie i umoc­nie­nie rela­cji. Jak wie­lu mał­żon­ków może powie­dzieć: „Gdy­by nie trud­ny okres, jaki mamy za sobą, nie byli­by­śmy dziś tak kocha­ją­cą się rodzi­ną”.

Cechą cha­rak­te­ry­stycz­ną naszych cza­sów jest indy­wi­du­alizm i zanik wię­zi spo­łecz­nych. Tym­cza­sem w każ­dym z nas jest głę­bo­ka potrze­ba rela­cji. War­to przy­to­czyć przy­po­wieść Jezu­sa o kobie­cie, któ­ra odna­la­zła zagu­bio­ną drach­mę. Z rado­ści zapro­si­ła przy­ja­ciół­ki i sąsiad­ki: „Ciesz­cie się ze mną, bo zna­la­złam drach­mę, któ­rą zgu­bi­łam” (Łk 15, 9). Spon­ta­nicz­ny odruch ser­ca każe kobie­cie dzie­lić radość z inny­mi. W cza­sie epi­de­mii wie­lu z nas zatę­sk­ni­ło za swy­mi krew­ny­mi, przy­ja­ciół­mi i zna­jo­my­mi. W pro­wa­dzo­nych roz­mo­wach tele­fo­nicz­nych moż­na było czę­sto usły­szeć: „Jak tyl­ko to wszyst­ko minie, musi­my się spo­tkać.” War­to dotrzy­mać takich obiet­nic. W epo­ce, któ­rej wyra­zem wza­jem­nych rela­cji są czę­sto jedy­nie kon­tak­ty poprzez media elek­tro­nicz­ne, w ser­cach wie­lu osób odży­ło pra­gnie­nie roz­mo­wy i praw­dzi­we­go spo­tka­nia z dru­gim czło­wie­kiem. Nie powin­ni­śmy go w sobie zagłu­szać.

 

2. Wycho­wa­nie do doj­rza­łe­go korzy­sta­nia z mediów elek­tro­nicz­nych

Papież Fran­ci­szek przy­po­mi­na, że „w Nowym Testa­men­cie mowa jest o Koście­le zbie­ra­ją­cym się w domu. Prze­strzeń życio­wa rodzi­ny może być prze­kształ­co­na w Kościół domo­wy, w miej­sce spra­wo­wa­nia Eucha­ry­stii, obec­no­ści Chry­stu­sa sie­dzą­ce­go przy jed­nym sto­le” (Papież Fran­ci­szek, Adhor­ta­cja Amo­ris laeti­tia 15).

Nic nie zastą­pi udzia­łu we Mszy św. wraz z brać­mi i sio­stra­mi zgro­ma­dzo­ny­mi razem w koście­le. W sytu­acji, gdy z przy­czyn od nas nie­za­leż­nych było to nie­moż­li­we, mie­li­śmy oka­zję doświad­czyć, na ile nasze domy są rze­czy­wi­ście domo­wy­mi Kościo­ła­mi. Wie­le rodzin oży­wi­ło wspól­ną modli­twę, podej­mu­jąc choć­by lek­tu­rę Pisma Świę­te­go. Dzię­ku­je­my rodzi­com, któ­rzy w duchu odpo­wie­dzial­no­ści za wia­rę swych dzie­ci jesz­cze gor­li­wiej niż do tej pory reali­zo­wa­li spo­czy­wa­ją­ce na nich obo­wiąz­ki pierw­szych i naj­waż­niej­szych kate­che­tów.

Nie­oce­nio­ną pomo­cą w prak­ty­ko­wa­niu wia­ry oka­za­ły się w ostat­nim cza­sie media spo­łecz­no­ścio­we. Dzię­ki trans­mi­sjom onli­ne wie­le osób mia­ło moż­li­wość kon­tak­tu ze swym kościo­łem para­fial­nym, udzia­łu we Mszy świę­tej, we wspól­nej modli­twie czy w reko­lek­cjach wiel­ko­post­nych. Powo­dze­niem cie­szy­ły się nagra­nia war­to­ścio­wych homi­lii, odwie­dza­no stro­ny zawie­ra­ją­ce tek­sty czy fil­my o tema­ty­ce reli­gij­nej. Doświad­cze­nie to uczy, jak waż­nym zada­niem wycho­waw­czym jest kształ­to­wa­nie posta­wy dobre­go korzy­sta­nia z mediów cyfro­wych. Czę­stym zabie­giem wycho­waw­czym podej­mo­wa­nym w tej dzie­dzi­nie jest ogra­ni­cza­nie cza­su, jaki spę­dza­my przy kom­pu­te­rze. Z całą pew­no­ścią nie moż­na baga­te­li­zo­wać tego pro­ble­mu, zwłasz­cza, że zbyt dłu­gie, bez­myśl­ne korzy­sta­nie z Inter­ne­tu czy gier kom­pu­te­ro­wych zabie­ra nam czas, któ­ry mogli­by­śmy prze­zna­czyć na modli­twę, roz­wój praw­dzi­wych, głę­bo­kich rela­cji, war­to­ścio­wą lek­tu­rę czy pra­cę. Nie moż­na jed­nak nie zauwa­żać tak­że innych obsza­rów pra­cy wycho­waw­czej w tej sfe­rze. Papież Fran­ci­szek zwra­ca na przy­kład uwa­gę na potrze­bę roz­wo­ju zdol­no­ści odkła­da­nia zaspo­ka­ja­nia pra­gnień: „Nie cho­dzi o zabra­nia­nie dzie­ciom zaba­wy na urzą­dze­niach elek­tro­nicz­nych, ale zna­le­zie­nie spo­so­bu zro­dze­nia w nich zdol­no­ści do (…) nie sto­so­wa­nia pręd­ko­ści cyfro­wej we wszyst­kich dzie­dzi­nach życia. (…) Kie­dy wycho­wu­je­my, aby nauczyć odkła­da­nia pew­nych rze­czy i pocze­ka­nia na sto­sow­ną chwi­lę, to uczy­my wów­czas, co zna­czy być panem same­go sie­bie, nie­za­leż­nym od swo­ich impul­sów” (Papież Fran­ci­szek, Adhor­ta­cja Amo­ris laeti­tia 275).

W ostat­nim cza­sie mogli­śmy się prze­ko­nać, że wie­le dzie­dzin życia mogło się roz­wi­jać, z pew­no­ścią w nie­peł­nej for­mie, dzię­ki mediom elek­tro­nicz­nym. Obok prze­ży­wa­nia wia­ry, moż­na tu wymie­nić zdal­ne naucza­nie reali­zo­wa­ne przez szko­ły i wyż­sze uczel­nie czy prze­pływ infor­ma­cji. Wśród celów uwzględ­nia­nych w wycho­wa­niu i edu­ka­cji nie może zabrak­nąć kształ­to­wa­nia kom­pe­ten­cji odpo­wie­dzial­ne­go poru­sza­nia się w świe­cie mediów spo­łecz­no­ścio­wych.

3. Fun­da­men­tal­ne zna­cze­nie rela­cji z Bogiem

W cza­sie ogra­ni­czeń spo­wo­do­wa­nych epi­de­mią wie­lu z nas uświa­do­mi­ło sobie, jak waż­ne zna­cze­nie ma dla nas wspól­ne prak­ty­ko­wa­nie wia­ry. W zupeł­nie inny niż do tej pory spo­sób prze­ży­li­śmy tego­rocz­ne Tri­du­um Pas­chal­ne i Świę­ta Wiel­ka­noc­ne, bra­ko­wa­ło nam świą­tecz­nej i nie­dziel­nej Mszy świę­tej. Ten czas, pełen tęsk­no­ty za powro­tem do zwy­czaj­nych form reli­gij­no­ści, mógł się przy­czy­nić do wzmoc­nie­nia naszej oso­bi­stej rela­cji z Bogiem. Czło­wiek, któ­ry roz­wi­nie taką rela­cję, prze­ko­na się, że jest ona sil­niej­sza niż wszyst­kie oko­licz­no­ści zewnętrz­ne. Powtó­rzy wte­dy za św. Paw­łem, że „…ani śmierć, ani życie, ani anio­ło­wie, ani Zwierzch­no­ści, ani rze­czy teraź­niej­sze, ani przy­szłe, ani Moce, ani co wyso­kie, ani co głę­bo­kie, ani jakie­kol­wiek inne stwo­rze­nie nie zdo­ła nas odłą­czyć od miło­ści Boga, któ­ra jest w Chry­stu­sie Jezu­sie, Panu naszym” (Rz 8, 38 – 39).

Robot­ni­cy z przy­po­wie­ści o win­ni­cy, mie­li za złe gospo­da­rzo­wi, że pła­cąc za pra­cę zrów­nał ich z tymi, któ­rzy prze­pra­co­wa­li tyl­ko jed­ną godzi­nę. Zale­ża­ło im na tym, co mogą otrzy­mać, a nie na rela­cji z wła­ści­cie­lem win­ni­cy (Mt 20, 1 – 16). War­to przyj­rzeć się swo­jej modli­twie i zasta­no­wić się, na czym tak napraw­dę nam zale­ży – na samym Jezu­sie czy na tym, co może­my od Nie­go otrzy­mać.

Odkry­waj­my codzien­nie w swym życiu obec­ność Jezu­sa, naj­lep­sze­go i naj­waż­niej­sze­go Przy­ja­cie­la. Pomóż­my w tym naszym wycho­wan­kom. Oso­bi­sta rela­cja z Jezu­sem, któ­ry już nas nie nazy­wa słu­ga­mi, ale przy­ja­ciół­mi (J 15,15) ma fun­da­men­tal­ne zna­cze­nie dla nasze­go życia wia­rą. Przy tej rela­cji jesz­cze bar­dziej istot­ne sta­ją się wszyst­kie nasze wię­zi z bliź­ni­mi, nabie­ra­jąc zupeł­nie nowe­go, głęb­sze­go zna­cze­nia.

Dro­dzy Bra­cia i Sio­stry,

Zachę­ca­my Was do sko­rzy­sta­nia z szan­sy, jaką nie­sie z sobą kolej­ny Tydzień Wycho­wa­nia, któ­ry prze­ży­wać będzie­my w naszej Ojczyź­nie w dniach od 13 do 19 wrze­śnia br. W tym roku chce­my zapro­sić Rodzi­ców, Nauczy­cie­li i Wycho­waw­ców, a tak­że wszyst­kich, dla któ­rych nie­obo­jęt­na jest spra­wa wycho­wa­nia dzie­ci i mło­dzie­ży do reflek­sji nad fun­da­men­tal­ną rolą, jaką w naszym życiu peł­nią rela­cje z Bogiem i bliź­ni­mi.

Wszyst­kim zaan­ga­żo­wa­nym w dzie­ło kształ­to­wa­nia serc dzie­ci i mło­dzie­ży, a tak­że wszyst­kim podej­mu­ją­cym codzien­nie pra­cę nad sobą, udzie­la­my paster­skie­go bło­go­sła­wień­stwa.

 

Pod­pi­sa­li: Kar­dy­na­ło­wie, Arcy­bi­sku­pi i Bisku­pi
obec­ni na 386. Zebra­niu Ple­nar­nym Kon­fe­ren­cji Epi­sko­pa­tu Pol­ski,

 

Jasna Góra-Czę­sto­cho­wa, 27 – 29 sierp­nia 2020 r.