Oświadczenie Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski ws. aktów nienawiści wobec katolików w Polsce

1. Gdy w lip­cu 2016 r. zamor­do­wa­no w Nor­man­dii księ­dza Jacques’a Hame­la pod­czas spra­wo­wa­nia Mszy św. wyda­wa­ło się nam, że w Pol­sce takie rze­czy nie mogą się zda­rzyć, przede wszyst­kim dla­te­go, że wciąż żywa jest w naszym naro­dzie pamięć o ks. Jerzym Popie­łusz­ce, Ste­fa­nie Nie­dzie­la­ku, Sta­ni­sła­wie Sucho­wol­cu, Syl­we­strze Zychu i tylu innych duchow­nych – ofia­rach komu­ni­stycz­ne­go reżi­mu. Gdy w Bre­ta­nii pró­bo­wa­no usu­nąć krzyż z pomni­ka św. Jana Paw­ła II, wyda­wa­ło się nam, że takie akty wan­da­li­zmu są nie do pomy­śle­nia w kra­ju tak sil­nie jak nasz zwią­za­nym z chrze­ści­jań­stwem. Gdy poka­za­no mi zdję­cie z Bruk­se­li, na któ­rym wid­niał wize­ru­nek Ser­ca Jezu­so­we­go i Ser­ca Maryi zawie­szo­ne na drzwiach toa­le­ty, pomy­śla­łem sobie: „Na szczę­ście to bar­ba­rzyń­stwo jesz­cze do nas nie dotar­ło”.

Nie­ste­ty, w ostat­nich tygo­dniach, zwłasz­cza w trak­cie trwa­nia kam­pa­nii wybor­czej do Par­la­men­tu Euro­pej­skie­go, mia­ło miej­sce wie­le zda­rzeń pod­da­ją­cych w wąt­pli­wość moją wcze­śniej­szą kon­sta­ta­cję. Myślę po pierw­sze o pro­fa­na­cji jasno­gór­skie­go wize­run­ku Naj­święt­szej Maryi Pan­ny, Kró­lo­wej Pol­ski. Mat­ka Boża z naszej naro­do­wej reli­kwii nosi już na swej twa­rzy trwa­łe śla­dy histo­rycz­nej pro­fa­na­cji doko­na­nej przez husy­tów pod­czas napa­du na klasz­tor w 1430 r. Obraz został wów­czas wier­nie odtwo­rzo­ny z ini­cja­ty­wy Wła­dy­sła­wa Jagieł­ły i od tam­te­go cza­su nie zada­wa­no jej w naszym naro­dzie głęb­szych ran, nawet sym­bo­licz­nych.

Myślę tak­że o pro­fa­na­cjach i aktach bluź­nier­stwa do jakich docho­dzi pod­czas tzw. mar­szów śro­do­wisk gejów, les­bi­jek, bisek­su­ali­stów i trans­sek­su­ali­stów. Ofi­cjal­nie powo­dem orga­ni­za­cji takich mar­szów jest tro­ska o więk­szą tole­ran­cję w spo­łe­czeń­stwie, tym­cza­sem sta­ją się one miej­scem obsce­nicz­nych pre­zen­ta­cji oraz spo­sob­no­ścią do oka­zy­wa­nia pogar­dy wobec chrze­ści­jań­stwa, w tym tak­że do paro­dio­wa­nia litur­gii eucha­ry­stii, oraz do nawo­ły­wa­nia do nie­na­wi­ści w sto­sun­ku do Kościo­ła i osób duchow­nych.

Ata­ki na Kościół nie są jed­nak zaska­ku­ją­ce. O ile sytu­acja daw­niej­sza – mówił św. Jan Paweł II w 1991 roku – zyski­wa­ła Kościo­ło­wi ogól­ne uzna­nie nawet ze stro­ny osób i śro­do­wisk „laic­kich”, to w obec­nej sytu­acji na takie uzna­nie w wie­lu przy­pad­kach nie moż­na liczyć. Trze­ba raczej liczyć się z kry­ty­ką, a może nawet gorzej. Trze­ba zdo­by­wać się na roze­zna­nie; akcep­to­wać to, co w każ­dej kry­ty­ce może być słusz­ne. A co do resz­ty jest rze­czą jasną, iż Chry­stus zawsze będzie „zna­kiem sprze­ci­wu” (Łk 2,34). Ten „sprze­ciw” jest dla Kościo­ła tak­że jakimś potwier­dze­niem bycia sobą, bycia w praw­dzie (por. War­sza­wa, 09.06.1991).

Myślę tak­że o kon­kret­nych aktach fizycz­nej napa­ści na kościo­ły i samych kapła­nów. Szcze­gól­nie dotknę­ło to oso­bę ks. Ire­ne­usza Baka­lar­czy­ka. To praw­da, że każ­dy ksiądz winien być świad­kiem Chry­stu­sa aż po męczeń­stwo. „Dzi­siaj – pisze Bene­dykt XVI, papież – eme­ryt – Bóg tak­że ma swo­ich świad­ków (mar­ty­res) na świe­cie. Musi­my tyl­ko być czuj­ni, by ich zoba­czyć i usły­szeć. […] W pro­ce­sie prze­ciw­ko dia­błu Jezus Chry­stus jest pierw­szym i rze­czy­wi­stym świad­kiem Boga, pierw­szym męczen­ni­kiem, za któ­rym poszła nie­zli­czo­na rze­sza innych” (Bene­dykt XVI, Kościół a skan­dal wyko­rzy­sty­wa­nia sek­su­al­ne­go). Męczeń­stwo Chry­stu­sa było potrzeb­ne, aby doko­na­ło się nasze zba­wie­nie, a jed­nak Jezus mówi „bia­da temu czło­wie­ko­wi, przez któ­re­go Syn Czło­wie­czy będzie wyda­ny” (Mk 14,21). Świa­do­mi tego, modli­my się w szcze­gól­ny spo­sób za nie­przy­ja­ciół Kościo­ła.

2. Sytu­acja wyma­ga posta­wie­nia pyta­nia, jak w odpo­wie­dzial­ny spo­sób rela­cjo­no­wać kwe­stię nad­użyć sek­su­al­nych wśród duchow­nych i w innych gru­pach spo­łecz­nych, aby nie kre­ować fał­szy­we­go, jed­no­stron­ne­go wize­run­ku Kościo­ła i nie pro­wo­ko­wać kolej­nych aktów słow­nej i fizycz­nej prze­mo­cy oraz aktów pro­fa­na­cji. Nie cho­dzi o samo infor­mo­wa­nie o tych nad­uży­ciach, gdyż to, że przez wie­le lat pano­wa­ło w tej sfe­rze mil­cze­nie, jest powo­dem nasze­go zawsty­dze­nia i bólu. Ujaw­nie­nie zaś tego pro­ble­mu trak­tu­je­my jako oka­zję do oczysz­cze­nia Kościo­ła. Jed­nak trud­no zlek­ce­wa­żyć fakt, że w ostat­nim cza­sie – w kon­tek­ście nie­któ­rych prze­ka­zów medial­nych – zwięk­szy­ła się agre­sja wobec księ­ży i wzro­sła licz­ba pro­fa­na­cji.

Sku­pie­nie uwa­gi spo­łe­czeń­stwa na grze­chu wyko­rzy­sty­wa­nia sek­su­al­ne­go – poza bez­po­śred­nią tro­ską o dobro dzie­ci – ma jesz­cze jeden pozy­tyw­ny sku­tek. Uprzy­tom­nia nam bowiem miej­sce sek­su­al­no­ści w życiu czło­wie­ka i powa­gę wszel­kich decy­zji podej­mo­wa­nych w tej dzie­dzi­nie. Nie tyl­ko wyko­rzy­sta­nie bez­bron­ne­go dziec­ka powo­du­je rany na całe życie. Sfe­ra sek­su­al­no­ści jest tak wraż­li­wa, że każ­de wyko­rzy­sta­nie i porzu­ce­nie, tak­że oso­by doj­rza­łej, głę­bo­ko ją ranią i powo­du­ją w jej życiu dale­ko­sięż­ne nega­tyw­ne skut­ki. Ponad­to roz­ma­ite grze­chy prze­ciw­ko czy­sto­ści są wza­jem­nie ze sobą powią­za­ne. Jed­ne rodzą dru­gie. Lekar­stwem na prze­stęp­stwa sek­su­al­ne jest zacho­wa­nie VI przy­ka­za­nia Deka­lo­gu. Komu zatem jest bli­ski los ofiar róż­nych nad­użyć sek­su­al­nych, powi­nien – w ramach holi­stycz­ne­go podej­ścia – zaan­ga­żo­wać się w pro­mo­wa­nie kul­tu­ry czy­sto­ści.

3. Dzi­siej­szy spo­sób kwe­stio­no­wa­nia auto­ry­te­tu Kościo­ła nie ma cha­rak­te­ru inte­lek­tu­al­ne­go, lecz ide­olo­gicz­ny. W pro­ce­sie wyto­czo­nym Kościo­ło­wi pró­bu­je się dowieść, że nie ma w nim ludzi pra­wych, a wia­ra jest jedy­nie hipo­kry­zją. Dąży się do zdys­kre­dy­to­wa­nia Boga i obrzy­dze­nia całe­go Kościo­ła. „Dzi­siaj – pisze Bene­dykt XVI, papież – eme­ryt – oskar­że­nie wymie­rzo­ne w Boga jest nade wszyst­ko przed­sta­wia­niem Jego Kościo­ła jako cał­ko­wi­cie złe­go i w ten spo­sób odwo­dze­niem nas od nie­go. [Stoi za tym oszu­kań­cza logi­ka], na któ­rą zbyt łatwo daje­my się nabrać. Nie, nawet dzi­siaj Kościół nie skła­da się tyl­ko z Juda­szów. Kościół Boży ist­nie­je tak­że dzi­siaj i dzi­siaj jest on wła­śnie narzę­dziem, dzię­ki któ­re­mu Bóg nas zba­wia” (Bene­dykt XVI, Kościół a skan­dal wyko­rzy­sty­wa­nia sek­su­al­ne­go). Grzech i zło są w Koście­le, ale jest w nim tak­że nie­zli­czo­na rze­sza świad­ków wier­nych, pokor­nych, skła­da­ją­cych codzien­nie ciche świa­dec­two swo­jej miło­ści do Pana Jezu­sa. Wystar­czy się nie­co rozej­rzeć, odkła­da­jąc na bok uprze­dze­nia.

Pró­ba zohy­dze­nia chrze­ści­jań­stwa i Kościo­ła – tak nie­ro­ze­rwal­nie zwią­za­ne­go w dzie­jach z Pol­ską i pol­sko­ścią – ma na celu nie tyl­ko osła­bie­nie jego pozy­cji w spo­łe­czeń­stwie, ale tak­że osła­bie­nie ducha naro­du. „Bez Chry­stu­sa – mówił św. Jan Paweł II – nie moż­na zro­zu­mieć dzie­jów Pol­ski […]. Jeśli­by­śmy odrzu­ci­li ten klucz do zro­zu­mie­nia nasze­go naro­du […] nie rozu­mie­li­by­śmy samych sie­bie” (War­sza­wa, 02.06.1979). W kon­se­kwen­cji „sta­li­by­śmy się cudzo­ziem­ca­mi we wła­snej ojczyź­nie” (Pra­ga, 21.04.1990).

W tra­dy­cji chrze­ści­jań­skiej spro­fa­no­wa­nym miej­scom lub przed­mio­tom trze­ba przy­wró­cić pier­wot­ny cha­rak­ter sakral­ny. Dzie­je się to poprzez spe­cjal­ny obrzęd pokut­ny. Dla­te­go chciał­bym poin­for­mo­wać, że księ­ża bisku­pi – obec­ni na 383. zebra­niu ple­nar­nym Kon­fe­ren­cji Epi­sko­pa­tu Pol­ski – wzy­wa­ją do publicz­ne­go prze­bła­ga­nia Boga za popeł­nio­ne świę­to­kradz­twa. Pro­si­my, aby po Uro­czy­sto­ści Naj­święt­sze­go Cia­ła i Krwi Chry­stu­sa w nie­dzie­lę 23 czerw­ca br., we wszyst­kich kościo­łach i kapli­cach w Pol­sce, po każ­dej Mszy Świę­tej odśpie­wać supli­ka­cję „Świę­ty Boże, Świę­ty Moc­ny…”.

Pole­caj­my Bogu naszą Ojczy­znę, Kościół w Pol­sce i wszyst­kich Pola­ków. Zabie­gaj­my o to, aby­śmy nie dali się podzie­lić i pamię­taj­my, że „wal­ka nie może być sil­niej­sza od soli­dar­no­ści” (św. Jan Paweł II, Gdańsk, 12.06.1987).

Abp Sta­ni­sław Gądec­ki
Arcy­bi­skup Metro­po­li­ta Poznań­ski
Prze­wod­ni­czą­cy Kon­fe­ren­cji Epi­sko­pa­tu Pol­ski

War­sza­wa, dnia 17 czerw­ca 2019 roku