przebaczenie grzechów poza spowiedzią

O UZYSKANIU PRZEBACZENIA GRZECHÓW CIĘŻKICH W SYTUACJI NADZWYCZAJNEJ POZA SPOWIEDZIĄ

Kodeks Pra­wa Kano­nicz­ne­go w kan. 960 przed­sta­wia naukę Kościo­ła o koniecz­no­ści spo­wie­dzi: „Indy­wi­du­al­na i inte­gral­na spo­wiedź oraz roz­grze­sze­nie sta­no­wią jedy­ny zwy­czaj­ny spo­sób, przez któ­ry wier­ny, świa­do­my grze­chu cięż­kie­go, dostę­pu­je pojed­na­nia z Bogiem i Kościo­łem. Jedy­nie nie­moż­li­wość fizycz­na lub moral­na zwal­nia od takiej spo­wie­dzi. W takim wypad­ku pojed­na­nie może się doko­nać rów­nież inny­mi spo­so­ba­mi”.

Kościół wska­zu­je taki spo­sób uzy­ska­nia prze­ba­cze­nia grze­chów cięż­kich w wyjąt­ko­wej sytu­acji nie­moż­no­ści wyspo­wia­da­nia się. Jest nim wzbu­dze­nie żalu dosko­na­łe­go za grze­chy oraz szcze­re pra­gnie­nie (posta­no­wie­nie) wyspo­wia­da­nia się.

Kate­chizm Kościo­ła Kato­lic­kie­go (nr 1452) opi­su­jąc dosko­na­ły żal za grze­chy stwier­dza: „Gdy żal wypły­wa z miło­ści do Boga miło­wa­ne­go nade wszyst­ko, jest nazy­wa­ny «żalem dosko­na­łym» lub «żalem z miło­ści». Taki żal odpusz­cza grze­chy powsze­dnie. Przy­no­si on tak­że prze­ba­cze­nie grze­chów śmier­tel­nych, jeśli zawie­ra moc­ne posta­no­wie­nie przy­stą­pie­nia do spo­wie­dzi sakra­men­tal­nej, gdy tyl­ko będzie to moż­li­we”. Nauka ta opie­ra się na orze­cze­niu Sobo­ru Try­denc­kie­go, któ­ry w nauce o sakra­men­cie poku­ty uczy o skru­sze, czy­li o żalu dosko­na­łym: „…cho­ciaż zda­rza się, iż skru­cha ta jest nie­kie­dy dzię­ki miło­ści dosko­na­ła i pojed­nu­je z Bogiem zanim jesz­cze sakra­ment zosta­nie przy­ję­ty, nie­mniej jed­nak pojed­na­nia tego nie nale­ży przy­pi­sy­wać samej skru­sze bez zawar­te­go w niej pra­gnie­nia sakra­men­tu” (rozdz. 4).

Nauka ta nale­ży do Tra­dy­cji Kościo­ła. Nie umniej­sza ona w żaden spo­sób wagi sakra­men­tu poku­ty. Wręcz prze­ciw­nie, poka­zu­je jego war­tość: do otrzy­ma­nia prze­ba­cze­nia wszyst­kich grze­chów w takiej wyjąt­ko­wej sytu­acji potrzeb­ny jest nie tyl­ko żal dosko­na­ły, ale też pra­gnie­nie spo­wie­dzi. W przy­szło­ści wyra­zi się ono osta­tecz­nie w czy­nie: w akcie spo­wie­dzi, gdy miną nie­usu­wal­ne prze­szko­dy.

Przy przy­po­mnie­niu tej ostat­niej zasa­dy, kie­ru­ją­cej uwa­gę ku przy­szłej spo­wie­dzi, nale­ży pamię­tać, że oso­ba żału­ją­ca za swo­je grze­chy i pra­gną­ca spo­wie­dzi już teraz otrzy­mu­je prze­ba­cze­nie – „takie samo” (nie ma inne­go) jak w spo­wie­dzi, czy­li otrzy­mu­je łaskę uświę­ca­ją­cą. Może zatem przyj­mo­wać Komu­nię świę­tą (w spo­sób sakra­men­tal­ny lub ducho­wy).

Co do zacho­wa­nia zwy­kłych warun­ków spo­wie­dzi wypa­da przy­po­mnieć, że szcze­ry i dosko­na­ły żal za grze­chy zakła­da reali­za­cję wszyst­kich pozo­sta­łych warun­ków: rachun­ku sumie­nia, posta­no­wie­nia popra­wy, zadość­uczy­nie­nia. Ponie­waż ten ostat­ni nie wią­że się w tym przy­pad­ku z obli­ga­to­ryj­ną poku­tą nakła­da­ną przez spo­wied­ni­ka, to moż­na zakła­dać, że dobro­wol­na poku­ta będzie owoc­na, ale jej kształt pozo­sta­je w gestii oso­by jed­na­ją­cej się z Bogiem.